|Prace  |Książki  |Nowości   | O Artyście 
 
Toronto Parks 

Cykl Toronto Parks składa się z z 49 sepiowych fotografii, przedstawiających widoki z 27 parków. Na mojej stronie można zobaczyć 24 spośród nich.

Pamiętam jak mile byłem zaskoczony, kiedy pierwszy raz zobaczyłem ile w Toronto jest zieleni. Krótko po moim przyjeździe do Kanady wybrałem się na punkt widokowy w CN Tower i zobaczyłem całą tą zieleń, tu i tam, rozrzuconą po całym mieście od jednego do drugiego końca. Okazało się, że Toronto ma ponad tysiąc parków, przy czym niektóre łączą się z innymi, dzięki czemu praktycznie możnaby przejść spacerem, czy przejechać rowerem z jednego końca miasta na drugi, nie opuszczając terenów zielonych.
W połowie lat dziewięćdziesiątych wynajmowałem dom w pobliżu Humber River. Oprócz tego miałem psa. I właśnie zrezygnowałem z pracy w komercyjnym studiu fotograficznym, żeby poświęcić się w pełni pracy artystycznej. Kombinacja tych różnych okoliczności przyniosła oczywisty efekt - wkrótce zacząłem sie włóczyc wzdłuż Humber River z moim rowerem, psem i aparatem fotograficznym. Upłynęło trochę czasu, nim zdałem sobie sprawę, że robię projekt o torontońskich parkach, a tym bardziej zanim zdecydowałem zrobić z tego wystawę i wydać książkę.
Wystawa Toronto Parks była prezentowana w Colourgenics Gallery w 1999, a później ponownie w bibliotece Mimico w Toronto w 2012 roku. Książka została opublikowana w 1997 przez Klotzek Press.


Wszystkie fotografie zostały wykonane aparatem Crown Graphic z 1950 roku, w formacie 4 na 5 cali, na czarno-białym filmie. Jak wszystkie stare aparaty, ten także ma duszę. Wiele widział. Bardzo go lubię za jego prostotę i to, ze niweiele waży jak na swój rozmiar. Używałem trzech różnych obiektywów Tessar: 105 mm, 135 mm and 195 mm, wszystkie wyprodukowane około roku 1910. Nie mając powłok przeciwodblaskowych, wydają się respektować światło znacznie bardziej niż którykolwiek z nowoczesnych obiektywów. Żeby zapewnić sobie pełną kontrolę nad głębią ostrości i czasem naświetlania, użyłem neutralnych filtrów. Ponieważ zależało mi na zarejestrowaniu ruchu, rzadko używałem czasu naświetlania krótszego niz jedna sekunda; często było to nawet 30 - 40 sekund. Przy niektórych zdjęciach uzyłem podwójnej albo potrójnej ekspozycji. Dlatego właśnie na niektórych z tych fotografii można zobaczyć “duchy” - ludzi, którzy poruszali się w polu widzenia mojego aparatu.

Informacje o książce Toronto Parks można znaleźć w sekcji Książki.