|Prace  |Książki  |Nowości   | O Artyście 
 

After Notman  

Andrzej Maciejewski podczas realizacji projektu After Notman na balkonie Cathedral-Basilica of Mary Queen of the World and St. James the Greater After Notman to projekt refotograficzny
( definicja refotografii w Wikipedii). Wybrałem 34 zdjęcia XIX-wiecznego Montrealu, pochodzące ze studia Williama Notmana i sfotografowałem te same miejsca ponownie, sto lat później (1999-2001). Stworzyłem wierne repliki oryginałów, dzięki użyciu dokładnie tego samego punktu widzenia i identycznego oświetlenia. Aby uzyskać identyczny kąt padania cieni i światła, fotografowałem precyzyjnie o takiej samej porze dnia i roku jak William Notman. (Zdjęcie po prawej: Andrzej Maciejewski podczas realizacji After Notman, balkonie Cathedral-Basilica of Mary Queen of the World and St. James the Greater w Montrealu)

W galerii na mojej stronie, moje refotografie wyświetlają się jako pierwsze, a oryginały Notmana (dzięki uprzejmości McCord Museum) można zobaczyć przesuwając kursorem myszy po zdjęciu. Po kliknięciu na zdjęcie, obie fotografie wyświetlają się razem.

After Notman Montreal Views A Century Apart Andrzej Maciejewski's exhibition in McCord Museum of Canadian History “After Notman” został stworzony dzięki wsparciu Canada Council for the Arts. Był wystawiany w McCord Museum of Canadian History (zdjęcie po lewej) od 26 lipca 2003 do 25 czerwca 2004, a następnie w siedmiu innych instytucjach w prowincji Quebec, do lutego 2006. Latem 2010 roku był też prezentowany jako wystawa w przestrzeni miejskiej, na McGill College Avenue w Montrealu. Projekt można także obejrzeć jako stałą wystawę wirtualną zatytułowaną “Urban Life Through Two Lenses” , w cyklu “Keys to History” na stronie McCord Museum . Ta wirtualna wystawa jest dostępna także wVirtual Museum of Canada. Książka “After Notman:Montreal Views - A Century Apart” została opublikowana w roku 2003 przez wydawnictwo Firefly, i przez wiele tygodni zajmowała wysoką pozycję na liście bestselerów. Więcej szczegółów na jej temat można znaleźć w sekcji Książki. Poniżej znajdują się fragmenty mojego testu z tej książki.

Kilka lat temu natknąłem się na książkę, która była efektem końcowym bardzo ambitnego projektu refotograficznego. “Second View”, imponująca wizualna dokumentacja przemiany jaką przeszedł amerykański Zachód między latami 60tymi XIX wieku a latami 70ymi wieku XX, ostatecznie zdefiniował i uściślił koncept refotografii. Jako projekt, “Second View” niezmiernie mnie pociągał, ze względu na użycie aparatu dużego formatu oraz badania nad starymi fotografiami. Zacząłem rozglądać się za możliwością zrobienia czegoś podobnego. Znając już twórczość montrealskiego fotografa, działającego na przełomie wieków, Williama Notmana, zdecydowałem się odwiedzić jego archiwa w MCCord Museum of Canadian History. Przejrzałem tam setki wspaniałych zdjęć widoków miasta, scen ulicznych i wnętrz. Zorientowałem się, że chcę zrefotografować zdjęcia Montrealu stworzone przez Notmana.

W roku 1998 otrzymałem stypendium z Canada Council for the Arts na realizację tego projektu. Muzeum McCord zgodziło się udzielić mi wsparcia w realizacji projektu i otrzymałem dostęp do ich bogatego archiwum fotograficznego oraz cenną pomoc ich personelu.
Podążanie śladami Williama Notmana było wielką przygodą, ale także ogromnym wyzwaniem. Spędziłem na tym trzy lata ciężkiej pracy, która wymagała wiele determinacji, cierpliwości i szczęścia, nie mówiąc o pokorze.
Przede wszystkim, nawet wstępne rozeznanie było jak nawigacja przy użyciu starej mapy i szczątkowych wskazówek. Na przykład przez niemal trzy lata bez powodzenia poszukiwałem lokalizacji zimowej sceny uwiecznionej przez Notmana w parku Mount Royal i w końcu znalazłem to miejsce dzięki pomocy Nory Hague, archiwistki Muzeum McCord. Inne miejsce - wnętrze dawnej montrealskiej giełdy, zostało przekształcone w teatr, Centaur Theatre i początkowo nikt nie był w stanie zidentyfikować właściwego pomieszczenia. Któregoś dnia oprowadzająca mnie osoba zorientowała się nagle, że drzwi, przez które właśnie przeszliśmy, to te same drzwi, które widoczne są na fotografii Notmana jako drzwi wejściowe na balkon. Pomieszczenie zostało całkowie przerobione i pozostały tylko drzwi.
Na kolejnym etapie, musiałem ustalić, czy punkt widzenia, z którego wykonano oryginalne zdjęcie, był wciąż dostępny. Zdecydowanie ten czynnik ograniczał moje możliwości najbardziej ze wswzystkich. Musiałem zrezygnować, w wielu wypadkach z ogromnym żalem, z niejednej fotografii Notmana, tylko dlatego, że niektóre z uwiecznionych przez niego budynków bądź już nie istniały, bądź schowały się za gigantycznymi drapaczami chmur. Często też musiałem starać się o zezwolenie na dostęp do wnętrz i na dachy lub balkony budynków.
(Zdjęcie powyżej: wystawa After Notman na ulicy McGill College Avenue w Montrealu)

Postawiłem sobie za punkt honoru stworzenie idealnych replik fotografii Notmana. Chciałem umieścić swój aparat w dokładnie takim samym punkcie jak on. To właśnie ta możliwość początkowo najbardziej rozpaliła moją wyobraźnię. Poszukiwanie magicznego punktu w przestrzeni, w który miałem wycelować obiektyw aparatu, wymagało mnóstwo cierpliwości; zaczynało się od zgadywania, żeby przekształcić się w precyzyjne obliczenia. Pierwszym krokiem było możliwie dokładne ustawienie aparatu na podstawie mojej własnej oceny. Następnie wybierałem pięć punktów odniesienia i zaznaczałem je na roboczej kopii odbitki Notmana oraz na własnej polaroidowej próbnej odbitce. Każdy szczegół na starej fotografii mógł się okazać bezcenną wskazówką i często dochodziło do tego, że liczyłem okna albo cegły w ścianie budynku. Dokładną pozycję aparatu ustalałem na podstawie serii pomiarów i porównania proporcji między punktami odniesienia. Szybko okazało się, że niemal w każdym wypadku, moje początkowe ustawienie aparatu było mylne. Notman i jego zespół często ustawiali aparat w dziwnej, i według mnie kłopotliwej, pozycji - bardzo blisko ściany, na przykład, albo na samym skraju dachu.
Szczegóły ze zdjęć Notmana, takie jak pączki na drzewach, liście czy śnieg leżący na ziemi, albo też ubrania noszone przez ludzi, były dla mnie wskazówką co do pory roku, w wypadkach kiedy fotografowałem na zewnątrz. Oprócz tego, stopień precyzji z jaką musiałem określić datę, zależał od specyfiki oryginału. Jeżeli zdjęcie Notmana było zrobione w pochmurny dzień, miałem sporą swobodę w tej kwestii, natomiast w wypadku zdjęć zrobionych w dniu pogodnym, moje pole manewru było bardzo ograniczone. W tych wypadkach musiałem wykonać swoją fotografię mniej więcej w tym samym dniu roku, kiedy powstał oryginał, z dokładnością do dwóch, trzech tygodni, żeby słońce było na odpowiedniej wyokości nad horyzontem. W pogodne dni musiałem także zwracać baczną uwagę na kąt padania światła i cieni. Na przykład na zimowym zdjęciu z McTavish Avenue widać wyraźny cień na dachu wieży. Moja fotografia musiała być wykonana z dokładnością do kilku dni, jeśli chodzi o datę i do dwóch, trzech minut jeśli chodzi o godzinę, abym mógł uzyskać identyczny kształt tego cienia. Oczywiście byłem także na łasce pogody. Zdarzało się, że spędziłem dwie godziny na ustawianiu aparatu i czekaniu aż słońce dotrze do odpowiedniego punktu, a nagłe przelotne zachmurzenie, zniweczyło moje wysiłki. W takich wypadkach musiałem wrócić w to samo miejsce następnego dnia, a jeśli pogoda wciąż odmawiała współpracy, to dopiero za rok.
Nigdy nie miałem całkowitej pewności, czy wszystko poszło dobrze, a zwłaszcza czy poprawnie ustaliłem punkt widzenia, dopóki nie znalazłem się w ciemni. Tam, wkładałem swój negatyw w powiększalnik i wyświetlałem go na tle zdjęcia Notmana. Jeżeli prawidłowo ustawiłem swój aparat, wszystkie punkty odniesienia na obu fotografiach pokrywały się idealnie. Jeżeli nie, musiałem zrobić swoje zdjęcie jeszcze raz.
Niektórzy mogą stwierdzić, że z powodu swoich ścisłych ograniczeń, refotografia nie jest procesem artystycznym. To prawda, że w wielu wypadkach, wolałbym był ustawić swój aparat w nieco innym miejscu, czy mieć więcej wolności w kontrolowaniu róznych czynników, jak oświetlenie. Miałem dotkliwe poczucie tego jak bardzo moja swoboda była ograniczona, w porównaniu z tą, która dysponował Notman, w takich kwestiach jak kiedy nacisnąć migawkę czy gdzie dokładnie umieścić aparat. Niemniej jednak to właśnie te rygory, przyczyniły się do tego, że projekt ten był takim wyzwaniem i nowością. Właściwie, każde z tych zdjęć, ze swoimi problemami do rozwiązania i warunkami do wypełnienia, stawało się czymś w rodzaju gry. A kiedy wszystko się udało, efekt był niewiarygodnie satysfakcjonujący.

Lista wystaw cyklu After Notman

Wybrane recenzje z wystawy i książki After Notman (w jęz. ang.)

Tu można znaleźć informacje o książce.

Program telewizjny Art Express o After Notman (You Tube):